Auto-audio-book, czyli poczytaj sobie sam

Czasami liczba faktów do zapamiętania na zajęcia z anatomii może przytłoczyć nawet najtęższe umysły. Niektórym wystarcza jednokrotne przeczytanie tekstu, inni muszą "powalczyć" trochę dłużej. Co zatem zrobić, aby uczenie się było łatwiejsze?  Niestety, nie ma jednej dobrej odpowiedzi na to pytanie, ale istnieje zestaw technik, które w niektórych przypadkach mogą pomóc pewnym osobom. Jedną z nich jest "auto-audiobook".

Technika dla słuchowców

Mózg lubi przyjmować informację multimodalne, ale często preferuje jeden kanał informacji, np. słuchowy (porównaj test VARK). Możliwość odsłuchania podręcznika wydaje się bardzo atrakcyjna. Osobiście nie spotkałem się z podręcznikiem do anatomii w postaci słuchowiska (poprawcie mnie, jeżeli takowe istnieją), ale stosowałem inną technikę - czytałem sobie sam.


Tekst z podręcznika lub z własnych notatek można z łatwością nagrać za pomocą systemowego rejestratora dźwięków (na PC) lub bezpośrednio na smartfona. Plik dźwiękowy odtworzyć będzie można np. w drodze na uczelnie, podczas biegania czy też relaksu przy kominku. Pliki warto nazywać identycznie jak rozdziały w notatkach pisanych. Pliki można organizować w folderach, dzięki czemu łatwiej będzie je można znaleźć w przyszłości. Warto też sięgać do tych samych auto-słuchowisk w pewnych odstępach czasu.

Przy czytaniu ważne jest to, aby starać się zrozumieć tekst, który się czyta, aby odpowiednio intonować zdania. Słuchanie samego siebie początkowo wydaje się trochę żenujące, ale z łatwością można przywyknąć do tembru swojego głosu.

Polecam tę technikę, gdyż samo tworzenie pliku dźwiękowego jest już dobrą metodą uczenia się. Zachęcam też Was do dzielenia się w komentarzach swoimi technikami uczenia się anatomii.

12 komentarzy:

  1. A znacie audacity to jest bardzo fajny program do audio :) Tak że polecam każdemu kto lubi coś w tym stylu !

    OdpowiedzUsuń
  2. U mnie sprawdzała się nauka na głos. Ale nigdy nie myślałam żeby to nagrywać. To świetny pomysł!

    OdpowiedzUsuń
  3. Też tak robię, polecam program Audacity i dodatkowo mozna to urozmaicić lecącym w tle ulubionym podkładem muzycznym, ja zazwyczaj robiłem to z instrumentalami z piosenek które budziły we mnie dobre emocje.

    Innym rozwiązaniem jest zrobienie sobie audiobooka Ivona syntezator dzwieku, musimy mieć wtedy tekst wprowadzony, moze byc z doc, txt, niektore pdfy jeżeli jest dobrze rozpoznane albo z OCR zrobione to tez da sie zaznaczyc text. Do tego celu polecam Expressivo -> czytaj do pliku

    Co wy na to aby zrobić bazę nagrań? mnie nudzi sluchanie swojego głosu i znacznie łatwiej wchodzi mi czytanka przez inne osoby. pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo ciekawe zagadnienie :) Do tej pory ograniczałem się tylko do zwykłego czytania.

    OdpowiedzUsuń
  5. Trzeba przyznać że całkiem ciekawa sprawa :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ta technika jest świetna, ale dla mnie niestety jest nieskuteczna, bo nie cierpię słuchać własnego nagranego głosu. Może jakby czytała to jakaś atrakcyjna dziewoja to by na mnie podziałało :)

    OdpowiedzUsuń
  7. mi się ta technika nie podoba

    OdpowiedzUsuń