Gray's Anatomy - ryciny wydania archiwalnego

Stare ryciny anatomiczne mają swój niezaprzeczalny urok. Czasami powodują uśmiech ze względu na "starodawną" stylistykę czy też nieaktualne mianownictwo, jednak posiadają ważny walor - starannego wykonania i odwzorowania rzeczywistości. Niejednokrotnie jednak są one lepsze od współczesnych przesadnie uproszczonych ilustracji zarówno z punktu widzenia merytorycznego jak i artystycznego.





Jedną z popularniejszych publikacji anatomicznych jest Anatomia Greya, po raz pierwszy wydana w połowie XIX w. Większość rycin z archiwalnego (choć nie pierwszego) wydania Anatomii Greya została zgromadzona w jednym miejscu i jest dostępna na stronie:
http://lolftp.com/gallery_pro/grays_anatomy/index_webstore.html


Poruszanie po galerii jest intuicyjne i bardzo wygodne. Po kliknięciu na rycinę możemy zobaczyć dobry jakościowo skan. Istnieje również możliwość zapisywania rycin o wysokiej rozdzielczości na dysku.

Ryciny te stosunkowo łatwo można przerobić w edytorze graficznym na indywidualny atlas lub fiszki.


7 komentarzy:

  1. Dzień dobry Panie Tomku. Jak widzę komentarzy nadal mało na blogu Anatomicznym (szkoda) bo blog mym zdaniem się naprawdę wyróżnia. Ludzie jak tu wchodzicie to napiszcie jakiegoś komenta przecież widzicie, że blog jest naprawdę fajny i na pewno korzystacie z pomocy w nim zawartych. Naprawdę warto coś napisać chociażby dlatego aby wyrazić swą wdzięczność za to że informacje w nim zawarte nam w czymś pomogły. Nie skupiajmy się tylko na sobie bo naprawdę w tych czasach robi się to zbyt powszechne zwłaszcza w śród młodego pokolenia chociaż w śród tego starszego też często gęsto jest to zauważalne. Warto doceniać ludzi za ich bezinteresowną pracę naprawdę, nie bójmy się tego a autorowi bloga na pewno będzie miło i da mu więcej sił i pomysłów do wymyślania nowych coraz to ciekawszych postów. Ja nadal czasami wchodzę i przeglądam co nowego dalej jestem fanem (że tak to nazwę) bloga Anatomiczny. Przepraszam, że nie na temat ale jakoś dziś mnie tak naszło po przeczytaniu pewnego artykułu w necie. Oczywiście na koniec pozdrawiam (bo nie zdrowo chorować:)).
    Jacek.

    OdpowiedzUsuń
  2. Dziękuję Jacku za miły komentarz.
    Istotnie, coś w tym jest, że interakcja z czytelnikami wpływa motywująco do uzupełniania wpisów.
    No bo jak nie ma dla kogo pisać, to po co to robić...
    Oczywiście Twój powyższy wpis przyczynił się do podniesienia morale autora i zachęcił go do dalszej pracy.
    ***Zachęcam również wszystkich odwiedzających do podzielenia się swoją opinia oraz konstruktywną krytyką.

    OdpowiedzUsuń
  3. No a ja dzięki temu, że napisałem dziś komentarz poznałem nowe słowo do kolekcji (bo sobie wgooglowałem) tych mało spotykanych "morale" Czyli nie tylko z anatomii można się tu czegoś nauczyć (:
    jacek

    OdpowiedzUsuń
  4. Strona jest FANTASTYCZNA!!!!! żałuje że nie odkryłam jej wcześniej..
    W Polsce (niestety) anatomii uczy się w dość archaiczny sposób, mało który wykładowca chcąc rozbudzić miłość do anatomii u swoich słuchaczy wyjdzie poza klasyczne ramy nauczania czyli wklepania na blachę Bochenka a później wyrecytowania go na ćwiczeniach z pokazaniem na przestarzałych,rozlatujących się preparatach.
    Jesteśmy w XIX wieku i interaktywna dydaktyka, która zachęci i rozbudzi ciekawość do dalszego poznawania i zrozumienia jest niezbędna aby zaszczepić w studencie (bardzo szybko) anatomicznego bakcyla.

    Strona jest świetna, pomysłowo skatalogowana, przejrzysta i na pewno wiele Pana czasu pochłonęła i za to (myślę że wyrażę zdanie większości odwiedzających) jesteśmy wdzięczni!!

    Pozdrawiam
    Asia

    OdpowiedzUsuń
  5. Dziękuję za miłe słowa! Na blogu jest opublikowanych ponad sto postów - z pewnością znajdzie się tu wiele ciekawych informacji!

    OdpowiedzUsuń
  6. Przygotowuję się do egzaminu (kierunek logopedia). Mam jeszcze kilka dni. Nie rozumiałam krtani, aż tu znalazłam całkiem przypadkowo Pana blog i już moja głowa się cieszy. Nie mogę oczu oderwać. Wszystko jest szalenie ciekawe, a o takim fantastycznym blogu nigdy od nikogo nie słyszałam. Już po pierwszej minucie dodałam do ulubionych, nie chciałam żeby mi zginął:)Gratuluję i jestem pewna, że będę tu bardzo często zaglądać, nawet po egzaminach. Dziękuje i pozdrawiam.
    Elżbieta

    OdpowiedzUsuń
  7. Dziękuję za miłe słowa i życzę powidzenia na egzaminie!

    OdpowiedzUsuń