Anat Quest - przekroje ciała

Dawno, dawno temu... w zamierzchłych latach 80-tych ubiegłego wieku (czyli XX - muszę to napisać, bo dla mnie ciągle ubiegły wiek to XIX) stwierdzono, że można udostępniać wszystkim wiedzę anatomiczną, dzieląc się nią bezpłatnie z całym światem w Internecie. Tak zrodził się projekt "Visible human". Czasy się zmieniły i bezpłatne dzielenie się towarem w postaci wiedzy staje się zajęciem dla hobbystów, amatorów i (w coraz mniejszym stopniu) państwowych uczelni. Echo altruistycznego myślenia pozostało na serwerach Narodowej Biblioteki Medycznej Stanów Zjednoczonych.

Wśród projektów które się tam znajdują dla mnie najbardziej interesującym okazał się Anat Quest


To zbiór przekrojów ciała, wykonanych w trzech płaszczyznach w technice krojenia zamrożonych tkanek. 


Nawigacja na stronie jest w miarę intuicyjna i dzięki niej można poruszać się w górę i w dół, do przodu i do tyłu oraz od boku do przyśrodka. 


Możliwe jest również powiększenie wybranego wycinka ciała lub całego przekroju i zapisanie go w postaci pliku jpg, czyli zwykłego obrazka.


Na przekrojach bardzo dobrze widoczna jest struktura ludzkiego ciała. Pierwsze, co się rzuca w oczy patrząc na przekroje to masa mięśniowa, ilość tkanki łącznej (najczęściej tłuszczu) i brak przestrzeni - wszystko jest "poupychane na styk".

Projekt w zamyśle miał służyć (i służył) do trójwymiarowej wizualizacji ludzkiego ciała. Jednak i same surowe zdjęcia przekrojów są bardzo interesujące - szkoda tylko, że nie opisane.



Mimo wszystko to cenne źródło informacji pomocne dla wszystkich, którzy studiują/pracują na przekrojach ciała.




3 komentarze:

  1. Ciesze się, że Pan Panie Tomku należy do tej grupy hobbystów wymienionych powyżej ;) i proszę aby Pan oprócz wykładania na uczelniach takim anatomicznym hobbystą altruistą również dalej pozostał, dobra? (;
    Jacek

    OdpowiedzUsuń
  2. Zostanę, zostanę :) Pozytywistyczna wizja niesienia kaganka oświaty ("kagańca oświaty" jak napisała na sprawdzianie z polskiego koleżanka z liceum) ciągle we mnie drzemie.

    Ale blog jest martwy bez odpowiedzi ze strony czytelników, dlatego Jacku dziękuję za wszystkie słowa zachęty i motywacji, a innych zachęcam do komentowania - dzielenia się swoimi opiniami, wyjaśnieniem nieścisłości czy swoimi przemyśleniami (anatomicznymi).

    OdpowiedzUsuń
  3. Dzięki za dzięki :)
    Jacek

    OdpowiedzUsuń