W Remedium o programie nauczania

Ostatnio na Gdańskim Uniwersytecie Medycznym reaktywowano pismo "Remedium" - pismo studentów wydawane wspólnie z oficjalnym pismem GUMedu czyli Gazetą AMG.

Chciałem początkowo napisać - "dodatek do Gazety AMG", ale głos studentów nie jest "dodatkiem" do oficjalnego stanowiska Uczelni, lecz  jest jego integralną częścią. 

Zachęcam do lektury tego numeru oraz ewentualnej duskusji nad poruszanymi tematami:

http://www.gazeta.gumed.edu.pl/attachment/attachment/11103/Remedium_2.pdf

Teraz taka osobista refleksja.
Miałem przyjemność poznać Redaktora Naczelnego pisma - Przemysława Waszaka. Chciałbym w tym miejscu podziękować za zaproszenie do napisania tekstu. Znam również autorów tekstów oraz osoby wspominane w tym numerze, w tym inspirujących dydaktyków: dra Dziewiątkowskiego i dra hab. Kowiańskiego (współautorów najlepszego polskiego podręcznika do anatomii napisanego z myślą o studiujących). Mimo, że nie jestem absolwentem GUMedu, czuję się emocjonalnie związany z tą Uczelnią. Miałem przyjemność pracować w Zespole  JM Rektora - prof. Janusza Morysia, osobowości, dzięki której GUMed (w to wierzę) zrealizuje wymienione w numerze postulaty dotyczące jakości kształcenia. Mam nadzieję, że mój głos w dyskusji na temat jakości kształcenia medycznego, oparty na zdobywanym doświadczeniu w jednej z najlepszych brytyjskich wydziałów lekarskich, może być przydatny w planowanych zmianach.


A jak wygląda sprawa "jakości kształcenia" na Waszych Uczelniach? Jestescie z niej zadowoleni? Jakie są mocne i słabe strony? Zapraszam do dyskusji!

Napisz, proszę, komentarz!

2 komentarze:

  1. Studentka WSZUiE1 czerwca 2011 22:13

    Witam Panie Doktorze, nie mogę się oprzeć i muszę Panu odpowiedzieć na pytanie jakości kształcenia na mojej uczelni w Gdyni. Studiuję kosmetologię, więc mam zajęcia z anatomii, które prowadzi Pani Doktor z AWF-u. Wykłady są dość ciekawe, widać, że kobieta ma wiedzę i chce się nią dzielić, lecz wyniki kolokwiów są załamujące. Spowodowane jest to tym, że na każdym wykładzie Pani mówi nam, co nas obowiązuje, mówi też czego nie musimy pamiętać, że podaje takie tylko ciekawostki, a gdy przychodzi do kolokwium pytania są niezrozumiałe, bądź też nie dotyczą naszej rzekomo wymaganej wiedzy. Ryciny są niewyraźne, gdy pytamy o dokładniejsze wyjaśnienie, Pani milczy. Wynik jest taki, że po czterech podejściach do jednego kolokwium, w grupie liczącej 20 osób, 4 osoby zaliczyły. A kolokwiów było kilka. Reszta musi płacić za kolejne poprawki, mimo tego, że posiadają wymaganą wiedzę, bo trudno jej nie posiadać gdy się uczy tego samego przez prawie pół roku. Jestem właśnie dzień przed ostatnią poprawką i szczerze mówiąc nie wiem już za co się zabrać, z jednej strony wiem, że umiem naprawdę dużo, z drugiej mam przeczucie, że znowu nie zaliczę. A tak poza tematem mojej szkoły, bardzo podoba mi się Pana blog, chętnie tu zaglądam i dzięki temu uzupełniłam troszkę wiedzę :) pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  2. Proszę sprawdzić co znajduje się w syllabusie przedmiotu. Tam powinien znajdować się zakres materiału, który Państwa obowiązuje. Sylabus (lub bardziej po polsku - program nauczania) wyznacza poziom kształcenia oraz określa treści kształcenia. To takie jednoznaczny dokument wiążący obie strony - nauczycielowi pokazuje, co ma przekazać, a słuchaczom, co mają wiedzieć.

    OdpowiedzUsuń